Author picture
EWA tylec
EWA tylec

Podróżowanie nie jest kwestią pieniędzy, tylko odwagi. Paulo Coelho

Malta – największy sentyment podróżniczy

Malta – największy sentyment podróżniczy

W październiku 2019 roku spędziliśmy 6 dni na Malcie. Pogoda była świetna (z drobnymi mokrymi wyjątkami) – w ciągu dnia ok. 25 stopni. Jadąc na Maltę w tym okresie roku dobrze zabrać ze sobą letnie ubrania, ale też coś na chłodniejsze wieczory. W ciągu dnia śmiało można chodzić w krótkich spodenkach i letnich sukienkach, ale po zachodzie słońca dobrze zarzucić na siebie sweter czy bluzę.

Po wyspie poruszaliśmy się samochodem, który wynajęliśmy bezpośrednio na lotnisku. Koszt takiej przyjemności to 270 zł (z czego 70 zł kosztowało nas paliwo). Myśląc o poruszaniu się samochodem po Malcie trzeba pamiętać, że na wyspie obowiązuje ruch lewostronny! Dla osób nieprzyzwyczajonych do jazdy po lewej stronie drogi na początku może to być trochę trudne, ale da się dość szybko przyzwyczaić. Ja swoją pierwszą przygodę wspominam wybitnie zabawnie – siedziałam na miejscu pasażera, ale ani nogi ani ręka nie ogarniają, że nie zarządzają podróżą. Na skrzyni biegów przez większość czasu trzymaliśmy rękę razem 🙂 Wieczorna pora, ograniczona widoczność, skrajnie wąskie uliczki – nie wiem czy bardziej się śmiałam, czy byłam przerażona, ale ogół doświadczenia wspominam bardzo fajnie. Zaznaczam, że auto nie doświadczyło najmniejszej szkody!

Pierwsza emocjonująca podróż przebiegała od Larnaki w kierunku St. Paul, gdzie czekała na nas baza noclegowa. Zatrzymaliśmy się w hotelu Qawra Palace Spa, który serdecznie polecam. Hotel oferuje piękne widoki na morze, basen wewnętrzny i zewnętrzny. Na tamten moment koszt za 6 dni ze śniadaniem (tutaj od razu zaznaczę, że mimo że smaczne były wybitnie monotonne!) wyniósł około 600 zł od osoby. Pokoje były czyste i wygodne, a personel bardzo miły i pomocny. 

Dzięki wynajętemu samochodowi mieliśmy możliwość swobodnego poruszania się po wyspie. Biorąc pod uwagę jej niewielki rozmiar, niektóre miejsca odwiedziliśmy kilka razy. Moje serce szczególnie skradła MdinaTo urocze miasteczko z wąskimi uliczkami i pięknymi widokami z murów obronnych. Byliśmy tam zarówno w ciągu dnia (zdecydowanie piękniej), jak i wieczorem. W ciągu dnia można było podziwiać piękno architektury i zwiedzać muzea, a wieczorem spacerować po oświetlonych uliczkach i delektować się pysznym jedzeniem w jednej z restauracji. Niezmiernie zaskoczył mnie fakt, że w tym zabytkowym miasteczku mieszkają ludzie. 

Kilkukrotnie byliśmy również w Valetcie – to stolica Malty i jedno z najpiękniejszych miast na wyspę. Podziwialiśmy architekturę i potężnie zmokliśmy (co o dziwo też dobrze wspominam). 

Wspomnę jeszcze Marsaxloxx – małą rybacką miejscową. Ta lokalizacja akurat niespecjalnie nas urzekła, choć może miała w tym swój udział deszczowa aura. Warto tam jednak zajrzeć i spróbować świeżych owoców morza w jednej z restauracji. Myślę że mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że kuchnia maltańska do mnie  nie przemówiła. Choć oczywiście da się znaleźć całkiem przyzwoite restauracje. 

Cudownym przeżyciem były rejsy na Blue Grotto i Blue Lagoon. Blue Grotto to jaskinia morska z niesamowitym kolorem wody. Można ją zwiedzać łodzią – rejs trwa ok. pół godziny i jest zdecydowanie wart swojej ceny. Blue Lagoon z kolei to niewielka zatoka o krystalicznej wodzie, idealna na kąpiel i relaks. Zatoka znajduje się na wyspie Comino, na którą można dostać się łodzią z Malty lub Gozo (Gozo nie odwiedziliśmy, więc jeśli masz swoje wspomnienia i refleksje – podziel się nimi!). My podpłynęliśmy od strony skalnej, gdzie ilość miejsc do plażowania jest mocno ograniczona, ale wystarczy się trochę wspiąć lub przejść kawałek dalej, żeby znaleźć miękki piasek. Nie byliśmy niestety nastawieni na plażowanie, a bardzo chętnie spędziłabym tam cały dzień – jest pięknie!

Z atrakcji dla dzieci, które mogę polecić – akwarium w St. Paul. Pieszo mieliśmy kilka minut z hotelu promenadą. Nie jest jakieś wybitne, ale dobrze sprawdziło się w roli zapychacza czasu na mglisty poranek. 

Malta to miejsce pełne uroku i piękna. Warto tam pojechać i spędzić kilka dni, zwiedzając różne zakątki wyspy. Każde miasteczko ma swój urok i coś do zaoferowania. W ciągu naszego 6-dniowego pobytu udało nam się zobaczyć wiele pięknych miejsc, ale na pewno jest tam jeszcze wiele do odkrycia.