Author picture
EWA tylec
EWA tylec

Podróżowanie nie jest kwestią pieniędzy, tylko odwagi. Paulo Coelho

Rodos – czyli mega spontan

Rodos – czyli mega spontan

Krótki wpis, bo mało tu podróży. Po prostu wakacje i fajna polecajka hotelu przyjaznego dzieciom. 

Lato 2022. Wyczerpani budową domu, bez czasu na cokolwiek. Ktoś może powiedzieć, że przecież można odpocząć w domu. Mówiąc szczerze ja nie potrafię – zawsze znajdzie się coś do roboty, szczególnie podczas budowy. Wyjazd wydawał się najlepszą opcją, żeby pobyć razem, odpocząć i naładować akumulatory. Z drugiej strony pod kątem finansowym na tamten moment wydawał się jedną z najgłupszych możliwych decyzji. Jeśli czytałaś/eś inne moje wpisy pewnie już wiesz, że częściej słucham swoich emocji, intuicji i potrzeb, niż racjonalnych argumentów (te są domeną mojego męża, więc uzupełniamy się idealnie). Z perspektywy czasu wiem, że możliwość oderwania się od codzienności była znacznie ważniejsza i cenniejsza, niż zatrzymanie trochę pieniędzy w kieszeni. 

Tak więc w czwartek, 8 września o 20:00 przewozimy ostatnie przeprowadzkowe pudła, a za 6 godzin mamy lot (o którym notabene zdecydowaliśmy dobę wcześniej, kiedy lekarz prowadzący dał zielone światło na podróż w 7 miesiącu ciąży). Wyczerpani po 30h na nogach, ale jak bardzo szczęśliwi zameldowaliśmy się na pokładzie. Pamiętam, że lądując na Rodos szkliły mi się oczy ze wzruszenia. Mimo tony argumentów przemawiających na niekorzyść tego wyjazdu, poszłam za swoimi potrzebami. Przy okazji spełniłam swoje marzenie o wakacjach w ciąży. Tak, wiem – specyficzne marzenie. Jednak była to moja trzecia i ostatnia ciąża, a po dwójce zimowych dzieci mój kobiecy pierwiastek chciał nacieszyć się ciążowym brzuszkiem w okolicznościach innych niż kurtki i kozaki. Wbrew strachowi, który całe moje otoczenie chciało we mnie zasiać, czułam radość i spokój przy okazji wyjazdu. Moje ciało wyraźnie dawało znać, że te wakacje to najlepsze co mogę zrobić również dla nienarodzonego jeszcze synka.

Czy jestem w stanie coś więcej powiedzieć o Rodos? Chyba nie – podróż i wakacje to dla mnie z goła co innego 🙂 Wyjazd na Rodos był wakacjami w pełnym tego słowa znaczeniu. Zamiast eksplorowania świata, którym zwykle są nasze podróże (odpoczywamy, ale raczej tylko psychicznie :P), postawiliśmy na maksymalne lenistwo.

Z czystym sumieniem mogę natomiast polecić hotel, w którym byliśmy oraz biuro podróży (kolejna odmiana) organizujące wyjazd. Zwykle podróże organizujemy samie, ale ten wyjazd był na tyle spontaniczny i mieliśmy w tym czasie tak dużo na głowie, że nie chcieliśmy się niczym przejmować i woleliśmy skorzystać z usług kogoś innego. Za pośrednictwem pani Anety z biura podróży holidaycafe.pl zarezerwowaliśmy Cyprotel Faliraki – 4-gwiazdkowy hotel dla rodzin z dziećmi. Dodatkowym atutem był krótki transfer z lotniska do hotelu. Mimo że pokoje pozostawiają wiele do życzenia, to świetny serwis, obsługa i pomoc personelu rekompensują. Porządne all inclusive – przepyszne i różnorodne jedzenie, zadbane baseny (brodzik, basen ze zjeżdżalniami dla starszych dzieci, basen główny z płytkim zejściem. Podczas pobytu miałam urodziny, a personel pomógł mężowi zorganizować kwiaty (chyba najpiękniejsze róże jakie dostałam kiedykolwiek), do kolacji podano nam tort. Jeśli liczy się dla Was coś więcej niż tylko wysoki standard pokoi, to na prawdę warto. Bardzo dobry stosunek jakości do ceny (tutaj zaznaczę że skorzystaliśmy z typowej oferty last minute).

Na zwiedzanie poświęciliśmy tylko jeden dzień (ale nie jestem przekonana, czy było warto). Wynajęliśmy samochód, zdecydowanie najdroższy w historii naszych podróży, i pojechaliśmy do Rodos. Akropol, który uważam za warty zobaczenia musieliśmy odpuścić, bo bałam się, że nie dam rady przy wysokich temperaturach (dotarliśmy na miejsce ok. południa) oraz czy w ogóle zdążymy tam dotrzeć. Tym razem wolałam nie ryzykować. W związku z tym żadnych atrakcji nie polecę, bo zwyczajnie ich nie zobaczyliśmy 🙂

Nasz odpoczynek był do tego stopnia leniwy, że nawet zdjęć mamy niewiele, ale był dokładnie tym czego na tamten moment potrzebowaliśmy.